logosy

Wsparcie udzielone z funduszy norweskich i funduszy EOG, pochodzących z Islandii, Liechtensteinu i Norwegii oraz środków krajowych

niedziela, 28 sierpnia 2016

Kalendarium - rok 1974

Na podstawie lektury artykułów z Gazety Olsztyńskiej sporządziłem spis wydarzeń jakie odbyły się w lidzbarskim muzeum w poszczególnych latach. Na początek rok 1974. W tym czasie dyrektorem Muzeum Mazurskiego był Władysław Ogrodziński a kierownikiem Muzeum Warmińskiego Edward  Radtke

·         Trzeciego maja otworzono wystawę pod tytułem "Nabytki dla zamku lidzbarskiego w latach 1973-1974". Na ten cel zaadaptowano zbrojownię. Wśród eksponatów znajdowały się:
·         wykonane ze srebra, osiemnastowieczne monstrancje barokowe,
·         plakietka srebrna z końca XVIII wieku z alegorycznym rysunkiem związanym z rozbiorami polski,
·         cynowe naczynia z XVIII wieku
·         włoski talerz majolikowy ze sceną figuralną malowaną wielobarwnie,
·         wyroby kowalstwa artystycznego z XVII i XVIII wieku,
·         trzynaście obrazów malarstwa polskiego (10 dzieł  z  XVII i XVIII wieku). W tym portret Grabowskiego (obecnie prezentowany w tak sali narożnej zamku), "Lazurowe grota" Janusza Suchodolskiego, "Białe noce" Ferdynanda Ruszczyca, "Pejzaż" Stefana Filipkiewicza.

 W czerwcu otworzono kolejne dwie wystawy: "Mazurska rzeźba ludowa" (wielki refektarz) oraz "Kopernik w filatelistyce" (brak informacji o sali).

W lipcu odbyły się dwa widowiska muzyczne: koncert kameralny w wykonaniu "Krakowskiego Tria Stroikowego" i "Kwartetu Poznańskiego" w ramach Międzynarodowego obozu muzycznego "Jeunesses Musicales" (11 lipca) oraz trzyczęściowy spektakl: koncert chorału gregoriańskiego, muzyka klasyczna- Bach, Haendl oraz opera Mozarta "Bastien e Bastienne" (16 lipca). Imprezy odbywały się w różnych miejscach naszego zamku. Wykorzystano dziedziniec, krużganki, kaplicę oraz wielki refektarz. W lipcu muzeum odwiedziło około 11 tysięcy turystów.

W okresie październik-grudzień odbyło się pięć spotkań zamkowych o różnorodnej tematyce. Czasem łączono je z muzycznymi koncertami Odbywały się one nieregularnie zawsze w kaplicy zamkowej o godzinie 18. Tytuły wystąpień:
·         literatura staropolska na Warmii i Mazurach oraz Koncert muzyki dawnej (trzeci października). Prowadzący: poeta Tadeusz Chrościelewski,
·         wykład "Archeologia a lotnictwo" (siedemnasty października). Prowadzący: Kazimierz Bielenin
·         wykład "Średniowieczny zamek w Reszlu" (siódmy listopada). Prowadzący: Izabela Sikorska
·         wykład "Współczesna grafika w zbiorach MWiM" (14 listopada). Prowadzący: Anna Samulowska
·         Wykład "Najstarsi mieszkańcy Warmii (21 listopada). Prowadzący: Romuald Odoj
·         Wykład "Współczesna proza polska" (28 listopada). Prowadzący: Henryk Parnas




poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Systemy grzewcze w lidzbarskim zamku cz.1


W lidzbarskim zamku stosowano wiele systemów grzewczych. Do tej pory żaden nie doczekał się opracowania. Zwłaszcza okres najwcześniejszy (XV wiek) wydaje się szczególnie ciekawy.

Relikty ceglanego pieca (XIV-XV wiek)  były badane podczas zeszłorocznych badań archeologicznych. Urządzenie znajdowało się w północno-wschodnim narożniku piwnicy południowego skrzydła. Jest to prostokątny piec składający się z dwóch części: kamiennej podstawy oraz ceglanej nadstawy. Pierwotna konstrukcja posiadała kolebkowe sklepienie (obecnie w części zniszczone). Powyżej w wschodniej ścianie piwnicy znajdował się prostokątny otwór służący od odprowadzania spalin. Czy był to piec użytkowany w zamkowym systemie hypocaustum ?

Zapoznajmy się z opisem trzynastowiecznego systemu grzewczego typu hypocaustum, używanego w wielu budowlach Europy zachodniej.  Cytuję:

W jego skład wchodził, znajdujący się najczęściej pod ogrzewanym pomieszczeniem, piec z wydzielonym przedsionkiem oraz komora paleniskowa przesklepiona rusztem, na którym układano kamienie magazynujące ciepło. Powietrze ogrzane w komorze paleniskowej przedostając się przez złożone nad nią kamienie oddawało im pewną ilość ciepła i gromadziło się w nad rusztowej części pieca ogrzewając już na tym etapie podłogę znajdującego się wyżej pomieszczenia. Po wygaszeniu ognia i ulotnieniu się trujących gazów przez komin, zamykano otwór kominowy i otwierano wyloty kanałów wpuszczając ciepłe powietrze do poszczególnych wnętrz.

Czy w taki sposób funkcjonował system hypocaustum w naszym zamku ? Piec był najprawdopodobniej komorą paleniskową. Czy nad nią znajdował się wzmiankowany w powyższym  opisie ruszt z kamieniami ?  Sklepienie piwnicy jest bardzo wysoko (co najmniej 10 metrów od szczytu pieca). Jak wysoki musiałby być stos kamieni, aby cały system mógł funkcjonować ? Objętość paleniska to zaledwie około 3,17 m3. To niezbyt dużo. Poza tym brak  wylotów kanałów dostarczających ciepłe powietrze do zamkowych pomieszczeń.

Nie jestem specjalistą od systemów hypokustyczycznych w średniowiecznych zamkach, ale  nie łączyłbym  z nim opisanego pieca. Co wcale nie oznacza, że takiego sytemu na zamku nie było.

Na pierwszym piętrze tylko trzy pomieszczenia posiadają zamontowane w ścianach  piece. Jest to sala audiencyjną, sypialnia biskupów oraz oratorium. Ścienne wnęki w tak zwanym wielkim refektarzu mogły pełnić podobną funkcję. W pozostałych komnatach pierwszego piętra (sala obrad, kaplica, mały refektarz) nie widać śladów analogicznych otworów. Obecne sklepienie sali audiencyjnej zostało zbudowane w okresie urzędowania biskupa Andrzeja Batorego (hipoteza Wojciecha Wołkowskiego). W tym celu postawiono nowe ściany. W wschodniej zamontowano ścienny piec. Czy pozostałe urządzenia też wtedy powstały ?. Na to pytanie na razie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć.

Zatem nie ma pewności co do tego jak i czy w ogóle na lidzbarskim zamku funkcjonował system hypocaustum. Hipotetycznie możemy zakładać, że tak było. W późnym średniowieczu była to  powszechna praktyka. Ta zagadka jak i inne (np. przykład gdzie magazynowano wodę) ciągle czeka na swoje rozwiązanie.
  
W lidzbarskim zamku stosowano wiele systemów grzewczych. Do tej pory żaden nie doczekał się opracowania. Zwłaszcza okres najwcześniejszy (XV wiek) wydaje się szczególnie ciekawy.

Relikty ceglanego pieca (XIV-XV wiek)  były badane podczas zeszłorocznych badań archeologicznych. Urządzenie znajdowało się w północno-wschodnim narożniku piwnicy południowego skrzydła. Jest to prostokątny piec składający się z dwóch części: kamiennej podstawy oraz ceglanej nadstawy. Pierwotna konstrukcja posiadała kolebkowe sklepienie (obecnie w części zniszczone). Powyżej w wschodniej ścianie piwnicy znajdował się prostokątny otwór służący od odprowadzania spalin. Czy był to piec użytkowany w zamkowym systemie hypocaustum ?

Zapoznajmy się z opisem trzynastowiecznego systemu grzewczego typu hypocaustum, używanego w wielu budowlach Europy zachodniej.  Cytuję:

W jego skład wchodził, znajdujący się najczęściej pod ogrzewanym pomieszczeniem, piec z wydzielonym przedsionkiem oraz komora paleniskowa przesklepiona rusztem, na którym układano kamienie magazynujące ciepło. Powietrze ogrzane w komorze paleniskowej przedostając się przez złożone nad nią kamienie oddawało im pewną ilość ciepła i gromadziło się w nad rusztowej części pieca ogrzewając już na tym etapie podłogę znajdującego się wyżej pomieszczenia. Po wygaszeniu ognia i ulotnieniu się trujących gazów przez komin, zamykano otwór kominowy i otwierano wyloty kanałów wpuszczając ciepłe powietrze do poszczególnych wnętrz.

Czy w taki sposób funkcjonował system hypocaustum w naszym zamku ? Piec był najprawdopodobniej komorą paleniskową. Czy nad nią znajdował się wzmiankowany w powyższym  opisie ruszt z kamieniami ?  Sklepienie piwnicy jest bardzo wysoko (co najmniej 10 metrów od szczytu pieca). Jak wysoki musiałby być stos kamieni, aby cały system mógł funkcjonować ? Objętość paleniska to zaledwie około 3,17 m3. To niezbyt dużo. Poza tym brak  wylotów kanałów dostarczających ciepłe powietrze do zamkowych pomieszczeń.

Nie jestem specjalistą od systemów hypokustyczycznych w średniowiecznych zamkach, ale  nie łączyłbym  z nim opisanego pieca. Co wcale nie oznacza, że takiego sytemu na zamku nie było.

Na pierwszym piętrze tylko trzy pomieszczenia posiadają zamontowane w ścianach  piece. Jest to sala audiencyjną, sypialnia biskupów oraz oratorium. Ścienne wnęki w tak zwanym wielkim refektarzu mogły pełnić podobną funkcję. W pozostałych komnatach pierwszego piętra (sala obrad, kaplica, mały refektarz) nie widać śladów analogicznych otworów. Obecne sklepienie sali audiencyjnej zostało zbudowane w okresie urzędowania biskupa Andrzeja Batorego (hipoteza Wojciecha Wołkowskiego). W tym celu postawiono nowe ściany. W wschodniej zamontowano ścienny piec. Czy pozostałe urządzenia też wtedy powstały ?. Na to pytanie na razie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć.

Zatem nie ma pewności co do tego jak i czy w ogóle na lidzbarskim zamku funkcjonował system hypocaustum. Hipotetycznie możemy zakładać, że tak było. W późnym średniowieczu była to  powszechna praktyka. Ta zagadka jak i inne (np. przykład gdzie magazynowano wodę) ciągle czeka na swoje rozwiązanie.


  Relikty pieca w południowej piwnicy lidzbarskiego zamku, fot. A. Gołebnik

czwartek, 21 lipca 2016

Zamkowe kafle piecowe


Z zeszłorocznych badań archeologicznych pochodzą bardzo bardzo piękne kafle piecowe o tak zwanych komorach zamkniętych (komora kafla zwrócona do wnętrza pieca. Zostały one zdeponowane w jednym miejscu i były częścią pieca funkcjonującego w budynku, którego pozostałości zostały odnalezione na międzymurzu północnym. 
 
Największy i najpełniejszy zbiór tego typu wyrobów w Polsce pochodzi z wawelskiego wzgórza. Określa się je jako wczesnorenesansowe i datuje właśnie na pierwszą połowę XVI wieku. Najciekawszym elementem tego typu wyrobów jest oczywiście ornament. Wśród motywów występują tematy: religijne, rycersko-dworskie, heraldyczne i narracyjne. Często uzupełniane są one elementami architektonicznymi i z rzadka napisami.
 
Zdobnictwo maswerkami zastosowano na kaflach z Rezydencji Biskupów Warmińskich. Lico kafla posiada nisze o różnokształtnie formowanym szczycie (różne formy ostrołukowych i owalnych zwieńczeń). Największe egzemplarze posiadają dwa takie otwory rozdzielone smukłą kolumienką. Całość ornamentu uzupełniona jest rytymi, regularnymi pasmami.  Wśród wydobytych  kafli na szczególne wyróżnienie zasługują dwa typy Pierwszy to specyficzny, niemal kwadratowy wyrób o  pełnym licu z ornamentem maswerkowym. Jego komora posiada otwór. Dzięki niemu być może kafel szybciej się nagrzewał. Drugi zdobiony jest na obrzeżu łacińską sentencją (próba jej odczytania są w toku) i posiada bardzo ozdobne zwieńczenie. Kafle pokryte są różnobarwnym szkliwem (żółtym, pomarańczowym, fioletowym, zielonym). Piec zbudowany z tych kafli najprawdopodobniej był cylindryczny. Jego zasadniczy trzon utworzono z różnokolorowych, ustawionych obok siebie kafli z kolumienką i bez (oba typy posiadają identyczną wysokość). Podstawę tworzył rząd kafli z opisanym wyżej otworem w komorze (są one najniższe z całego zbioru, wobec tego nie mogły być zestawione z pozostałymi). Ostatni rząd utworzono z kafli z  sentencją łacińska (te z kolei są najwyższe). Tak zbudowany piec mienił się różnymi kolorami (od pomarańczowego w podstawie, żółto-fioletowego w nadbudowie środkowej i ciemnozielonego na szczycie).

Poniżej opisywane kafle oraz parę analogicznych do nich wyrobów pochodzących z Europy zachodniej (źródło: http://www.zdunskieopowiesci.pl).


Kafle piecowe wydobyte w czasie badań archeologicznych z 2015 roku


Analogie do kafli piecowych wydobytych w trakcie badań archeologicznych z 2015 roku
 

niedziela, 10 lipca 2016

Historia odkopana - tajemnicze pozostałości zamkowych budowli

Rozpoczynam cykl wpisów, w których prezentuje zamkowe konstrukcje odsłonięte podczas badań archeologicznych. Dzisiaj (prawdopodobnie) najstarsza z nich – bruk zbudowany po 1330 roku. Przedstawię okoliczności jego odkrycia i możliwe interpretacje funkcji tej konstrukcji.

Badania archeologiczne w roku 2015 rozpoczęły się na dobre na początku lutego. Poprzedziły je nadzory nad pracami budowlanymi prowadzonymi od listopada roku 2014. Na przestrzeni tego czasu nie stwierdzono żadnych przesłanek do możliwości istnienia wcześniejszych niż zamek konstrukcji (np. pruskiego gródka). Również eksploracja wykopu 3 sektora C, w którym odsłonięto fragment bruku, nie dostarczyła większych wrażeń. Właściwie prace w wykopie zmierzały do zakończenia.

Decyzja ta była związana z metodyką wypracowaną podczas trwania badań. Wychodziła ona z założenia, że eksploracja warstw nasypowych jest mało sensowna (są one najczęściej pod względem nasycenia artefaktami jałowe) i niebezpieczna dla statyki budowli. Ta ostatnia przesłanka była szczególnie ważna w kontekście jednostki stratygraficznej odsłoniętej w wykopie 3 sektora C. Od pierwszej z nią styczności (jeszcze w czasie nadzorów archeologicznych) było oczywiste, że była ona związana z okresem budowy zamku. Użyto jej do wyrównania terenu po zbudowaniu fundamentów obiektu. Niejako na jej stropie toczyło się życie mieszkańców rezydencji biskupów warmińskich w okresie późnego średniowiecza. Jednakże jej najważniejszą funkcją była stabilizacja całej konstrukcji. Jej usunięcie wiązało się z ryzykiem katastrofy. Takie warstwy eksplorowano jedynie punktowo. Najczęściej stosowano odwierty, które miały na  celu: stwierdzenie co się pod nią znajduje, czy ewentualna eksploracja jest opłacalna oraz na jakim poziomie znajduje się tak zwana warstwa calcowa (w archeologii tak określa się poziom od którego pojawiają się ślady działalności człowieka). Jak można się domyślić, odwierty okazały się na tyle obiecujące, że podjęto ryzyko dalszej eksploracji. W jej wyniku odsłonięto strop kamiennego bruku.

Parę liczb dla orientacji. Strop opisywanej konstrukcji znajdował się na 60,50 m. Obecny poziom gruntu to 63,50 (jest to prawdopodobnie poziom średniowiecznej niwelacji). Jest to różnica 3 m. Tyle ziemi "narosło" od czasów położenia tego bruku. Sama konstrukcja nie wyróżniała się niczym szczególnym - ot regularne ułożone kamyki jeden obok drugiego. Istotne i ciekawe było to gdzie ona wystąpiła – czyli pod średniowieczną warstwą niwelacyjną związaną z budową zamku i nad warstwą calcową. Z tego jak i też paru innych przesłanek (na przykład obecności ceglanego rumoszu) można było wyciągnąć parę wniosków. Oto one:

  • bruk jest najstarszym śladem obecności człowieka na obszarze międzymurza północnego
  • Funkcjonował w okresie budowy zamku (?). Po jej zakończeniu został zasypany warstwą niwelacyjnego piasku.
  • Powstał w okresie, w którym funkcjonowało już biskupstwo warmińskie na co wskazuje obecność rumoszu ceglanego oraz fragmenty naczyniowej ceramiki redukcyjnej występującej wokół niego

Powyższe wnioski zostały potwierdzone badaniami w wykopie 6 sektora C. Odsłonięto tam dalsze partie bruku – zachowanego w doskonałym stanie i dodatkowo wzmocnionego belkami, które dawały nadzieje na dokładne datowanie. W tym wykopie konstrukcja prezentowała się już znacznie okazalej. Przede wszystkim zwraca uwagę szerokość bruku – z pewnością mógł się nim poruszać konny wóz. Bardzo możliwe, że równocześnie mogły korzystać z bruku dwa zaprzęgi. Ten drugi trakt najprawdopodobniej został zniszczony w późniejszym okresie. Jego pozostałością były liczne drobne kamyki obecne w wschodniej partii wykopu.

Skąd i dokąd biegła konstrukcja ? Tego możemy się jedynie domyślać. Jedna z interpretacji łączy bruk z pracami przygotowawczymi pod budowę zamku. Główną ich częścią było zgromadzenie odpowiedniej ilości materiału budowlanego. Na teren budowy dostarczono go najpewniej drogą wodną – rzeką Łyną. Gdzieś u jej prawego brzegu musiało funkcjonować miejsce wyładunku. Być może początek bruku znajdował się właśnie przy nim ? Wykorzystując wozy, międzymurzem zachodnim, transportowano przywiezione materiały na miejsce planowanej budowy.

Inna hipoteza łączy konstrukcję z domniemanym pruskim gródkiem mającym funkcjonować u zbiegu rzek Łyny i Symsarny. Być może bruk prowadził do bramy wejściowej budowli.

Mnie osobiście bardziej przekonuje pierwsza hipoteza. Bruk podnosi się w kierunku południowym i można go wiązać przede wszystkim z powstającym zamkiem a nie konstrukcjami z okresu pruskiego (jak przypominam do tej pory ich pozostałości nie zostały odnalezione). Również datowanie konstrukcji (po 1330 roku) uzyskane metoda dendrochronologiczną pasuje do tej koncepcji. Data ta przesuwa okres związany z budową rezydencji o prawie 20 lat. W ciągu tego okresu być może dokonano regulacji rzek. Dalsze informacje na temat tego nieznanego okresu z dziejów rezydencji biskupów warmińskich mogą zostać pozyskane jedynie na drodze dalszych badań archeologicznych. 

strop bruku z wykopu 3 sektora C
 
Czerwonym kolorem zaznaczono miejsca z pozostałościami bruku
 
Bruk w wykopie 6 sektora C
 
 




piątek, 24 czerwca 2016

Wielki refektarz cz.2

Kontynuujemy temat wielkiego refektarza. Tym razem opiszę (wykorzystując artykuł C. Steinbrechta) malowidła zdobiące ściany i sklepienia pomieszczenia. Weryfikację informacji zawartych w artykule niemieckiego konserwatora przedstawię w kolejnej notce.

Jak pisałem w poprzedniej części po wybudowaniu hali pomieszczenie podzielono na trzy części. Ściany oraz sufit pokryto jednolitym, drobnoziarnistym, szarym tynkiem. Na nim wykonano pierwszą dekorację malarską (datowaną na koniec wieku XIV). Składała się ona z małych, zielonych i czerwonych kafli, ożywionych ręcznie wymalowanymi pędami liści. Na sklepieniu zastosowano kolor zielony oraz czerwień, a pola międzyżebrowe pokryto błękitem. Analogie do opisanej dekoracji konserwator odnajduje w sztuce włoskiej (podobny wzór kaflowy widział podczas zwiedzania ruin zamku Sabionara koło Ali). W tym samym czasie powstało malowidło przedstawiające koronację Maryi znajdujące się na południowej ścianie komnaty.

Kolejne warstwy malarskie wykonano w okresie baroku (w czasach biskupa Rudnickiego). Wykonano je na ścianach i sklepieniach partii pomieszczenia obejmującej drugie i trzecie przęsło. Jak pisze Steinbrecht w tym okresie funkcjonował tam refektarz. Dekorację tworzyły różnorakie ornamenty obejmujące między innymi: krajobrazy, palmety, czarne latorośle oraz kunsztowne napisy w żółtym obramieniu.

W okresie rządów biskupa Radziejowskiego podjęto decyzję o stworzeniu w wielkim refektarzu galerii biskupów. Po tej realizacji zachowały się (widoczne i dzisiaj) herby biskupów z numeracją i sentencją pochwalną. Pod tymi malowidłami umieszczono olejne portrety biskupów (miejsce przechowywania – Frombork (?). Warto dodać, że opisany wyżej zespół herbów powstał na białym tynku. Został on położony przynajmniej na ścianie zachodniej (trzy przęsła od strony południowej) komnaty, zasłaniając tym samym wcześniejsze realizacje malarskie (z późnego średniowiecza i okresu baroku). W tymże okresie miał powstać także nowy wystrój malarski obejmujący czwarte przęsło pomieszczenia. Pokryto je kolorem purpurowo-czerwonym z wykorzystaniem motywu latorośli.

Kolejne herby domalowano w okresie rządów biskupa Grabowskiego. Według Steinbrechta ujednolicono w tym okresie wystrój malarski południowej i środkowej partii wielkiego refektarza stosując w tym celu kolor purpurowy. Już w czasach opisywanych przez badacza (początek wieku XX) z realizacji tej pozostało niewiele.

Biskup Krasicki nakazał wykonać (na tarczach łukowych pomieszczenia) szaro-zielonobrązowe pejzaże (usunięte w 1903 roku). Wykonano je na białych tynkach, które położono na wszystkich (poza północną partią) ścianach wielkiego refektarza.

Kończąc te rozważania trzeba wspomnieć o późniejszych działaniach konserwatorskich z lat trzydziestych XX wieku. W dużym stopniu zatarły one pozostałości malowideł, które widoczne były jeszcze w okresie opisywanym przez Steinbrechta.

czwartek, 9 czerwca 2016

Dzień dziecka na lidzbarskim zamku

W dzisiejszej notce fotorelacja z dnia dziecka - imprezy, która dostarczyła wiele radości uczestnikom i  organizatorom całego przedsięwzięcia 

Szczęśliwa eksploratorka krużgankowych poddaszy

Jakież to widok tak zafascynował uczestników ?

Jak widać wszem i wobec nie brakowało powodów do śmiechu

 Pełni skupienia uczestnicy szukają rozwiązania zagadki

Wszystko gotowe do twórczego aktu 

W malowaniu aktywnie pomagali rodzice

Akt twórczy w toku

A oto efekty

 Autorzy przy swoich dziełach
 
Kulminacja - loteria fantowa. Kto wygra główną nagrodę? 

niedziela, 5 czerwca 2016

Jak pozbywano się nieczystości z zamku w okresie funkcjonowania sierocińca

Na międzymurzu zachodnim na styku z północno-zachodnim ryzalitem ściany zamku w roku 2015 odsłonięto relikty, do tej pory nieznanej, niewielkiej (powierzchnia 14,2 m2), prostokątnej budowli . Wykonana z dużą dbałością o szczegóły konstrukcja pełniła funkcję studzienki rewizyjnej umożliwiając kontrolę funkcjonowania systemu pozbywania się nieczystości z toalet i pryszniców sierocińca. Sanitariaty te  ulokowano w zachodnim skrzydle zamku. 

Odsłonięto cztery tynkowane ściany oraz ceglaną posadzkę piwnicy. Budynek był najprawdopodobniej sklepiony. Ściany zostały wykonane z cegieł ułożonych w naprzemienne warstwy wozówek i główek. Głównym elementem konstrukcji była ceglane, prostokątne studzienki usytuowane w południowo-wschodnim i południowo-zachodnim narożniku budowli. Obudowywały one biegnącą w poprzek konstrukcji kanalizacyjną rurę odprowadzającą nieczystości z sanitariatów do rzeki Łyny. Przez prostokątny umieszczony w suficie studzienki otwór sprawdzano stan i przepustowość całego systemu. 

Budowla była najprawdopodobniej przysypana ziemią, toteż nie była widoczna na powierzchni. Do jej środka można było się dostać za pomocą aluminiowej drabinki umieszczonej na południowej ścianie budowli (została ona odnaleziona podczas wykopalisk). 

Opisany powyżej element nowożytnego sytemu wodociągowego zamku może wydawać się rzeczą trywialną i nie wartą wzmianki. Należy jednak pamiętać, że niezależnie od czasu powstania danej konstrukcji i pełnienia przez nią jedynie przyziemnych (usuwanie nieczystości) funkcji jest ona częścią historii obiektu. Dla ludzi z czasów średniowiecza zamkowe gdaniska nie były niczym szczególnym. Dzisiaj wiemy, ze w wieżach toaletowych i kloakach można się spodziewać najciekawszych znalezisk. Eksploracja opisanej budowli nie przyniosła spektakularnych wyników. Jest ona "jedynie" kolejnym etapem w ewolucji jednej z dziedzin życia człowieka. Dziedziny może bardzo przyziemnej, ale jakże ważnej. 

Poniżej parę zdjęć mojego autorstwa wykonanych podczas eksploracji obiektu:

Ekipa przy pracy - w głębi opisywany w notce budynek

Opisywany w notce budynek